Miesiąc bez glutenu i nabiału – moje efekty

Miesiąc bez glutenu i nabiału – moje efekty

 

Po kolei co skłoniło mnie do tego eksperymentu.

Gluten

Do odstawienia glutenu zabierałam się już dość długo. Wiedziałam, że nie mam celiakii, ale podejrzewałam, że mogę być na gluten nadwrażliwa. Co pozwalało mi tak sądzić?

(Po wyeliminowaniu innych możliwych przyczyn poza glutenem) :

wzdęcia – codziennie, czasem ogromne – brzuch jak w 9 miesiącu ciąży. Kiedyś 3 miesiące prowadziłam skrupulatnie dzienniczek gdzie zapisywałam wszystko, co jadłam, o której godzinie to jadłam i jak się po tym czułam – nie wyłapałam niestety żadnej prawidłowości, po czym dolegliwości się pojawiały. Wzdęcia mam prawie po każdym posiłku. Bez względu czy jest w nich gluten, czy to był sam owoc, czy sam nabiał, czy słodkości czy duszona ryba czy paczka chipsów, czy posiłek był jedzony w pośpiechu czy powoli, czy się wcześniej czymś stresowałam czy nie, czy popijałam w trakcie posiłku wodę czy nie.. Co ciekawe wzdęcia mam tez, kiedy nie zjem np. od 6 h i jestem mega głodna..Temat rzeka..

– przelewanie się w brzuchu prawie po każdym posiłkuMiesiąc bez glutenu

– bóle brzucha

– bóle głowy trwające niekiedy kilka dni

– wieczne zmęczenie

– problemy z koncentracją, mentalna “mgła”

– wyczerpanie fizyczne i psychiczne

 

Choroby tarczycy wyeliminowane, cukrzyce i inne także. Inne potencjalne przyczyny, które lekarzom przyszły do głowy również. Przerost drożdżaków (candidoza) – teoria też obalona po 2 latach bez cukru i odrobaczaniu się, które nie przyniosły żadnego efektu. Postanowiłam spróbować z glutenem.

Miesiąc bez glutenu

Lata temu robiłam domowy test, chyba FoodDetective (500zł)z krwi na nadwrażliwości na podstawowe pokarmy i wyszła mi i mojej mamie lekka nadwrażliwość na pszenice.  O ile takie badanie może być wiarygodne.. Kolejna przesłanka, że może warto spróbować z odstawieniem glutenu.

Dlaczego postanowiłam odstawić nabiał?

Z powodu trądziku. Trądzik męczy mnie od 10 roku życia (mam 31 lat). Próbowałam już wszystkiego.  Różne kosmetyki, antybiotyki, retinoidy. Bez skutku. Pierwsze, co przychodzi na myśl, jeśli chodzi o eliminacje z diety to cukier. Owszem.. Nie jadłam cukru 2 lata. Nie miało to żadnego wpływu na mój trądzik. Jedyne, co w ciągu tych wszystkich lat pomogło to tabletki antykoncepcyjne. Zmniejszyły problem o ok., 70%. Przy czym twarz to mój najmniejszy problem. Największym utrapieniem są pryszcze na plecach, dekolcie, skórze głowy, czasem nawet na brzuchu.

Nabiał jak wiadomo jest zaraz po cukrze polecany do odstawienia w przypadku trądziku. Nie chodzi tu o potencjalną nadwrażliwość na białko mleka -kazeinę, lub na cukier mleczny – laktozę. Bardziej chodzi o hormony, którymi mleko jest przeładowane. Nie tylko krowie, ale każde, więc i nabiał kozi czy owczy mnie nie ratuje. Oprócz hormonów, które znajdują sie w mleku z natury rzeczy, (czyli hormonów produkowanych przez zwierze) często zdarza się też, że hodowcy szprycują zwierzęta hormonami, żeby produkowały więcej mleka..Zachęcona wieloma pozytywnymi recenzjami na YT i na blogach pt” jak cudownie pozbyłam się trądziku w miesiąc rezygnując z nabiału” postanowiłam spróbować. Wiem, że nabiału jadłam dużo. Niekiedy do każdego posiłku. Tutaj troszkę jogurtu do owsianki rano, na drugie koktajl owocowy też na jogurcie, do obiadu niekiedy jakąś feta czy mozarella, a na kolacje twarożek czy ukochany serek wiejski.. Zdecydowanie dużo.

Powód drugi odstawienia nabiału: zatrzymywanie wody w organizmie. Uporczywy cellulit, wieczne opuchnięcie (ciało i twarz). Wszystko to niewrażliwe na lata ćwiczeń i zdrowej diety, odstawienie soli, itp. Co bym nie robiła moje ciało (szczególnie uda) ma konsystencje galarety (tak.. Trening z dużymi ciężarami też nie pomógł).Znów winą mogą tu być hormony z nabiału, które wpływają na poziom prolaktyny i powodują zatrzymanie wody podskórnej.

Poza tym wszystkim zawsze uważałam, że nabiał w diecie nie jest korzystny. Nie trafia jakoś do mnie spożywanie mleka innego gatunku. Nabiał jest przeładowany hormonami, zaśluzowujący, wychładzający i “zalepiający”. Moim zdaniem: nic dobrego, chyba, że od czasu do czasu.. Ale serce mówi: mmm zjedz sobie ten pyszny serek żółty i napij się gorącej kawki z mlekiem:)

 

Czy było trudno?

Jeśli chodzi o gluten – NIE. Uwielbiam kaszę jaglaną, płatki jaglane, gryczane, makaron kukurydziany, makaron ryżowy. Te produkty mnie ratowały. Najcenniejszym zamiennikiem był niewątpliwie chleb gryczany w 100 % z kaszy gryczanej (przepis TUTAJ). Wiadomo bez chlebka ciężko, a ten lubię nawet bardziej od orkiszowego na zakwasie. Odstawienie glutenu nie stanowiło, więc problemu.

Czy odstawiłam gluten w 100%?

Nie. Nie choruję na celiakię, nie mam alergii na gluten. Dlatego pozwoliłam sobie raz czy dwa na sos sojowy czy użycie proszku do pieczenia. Jadłam też czasem kupne wędliny. Takie ilości nie wpływają na osoby nadwrażliwe na gluten. 2 Czy 3 razy zjadłam też płatki owsiane? Owies sam w sobie glutenu nie zawiera, ale ze względu na to, że często jest uprawiany w bliskim sąsiedztwie pszenicy poleca się wykluczyć owies, jeśli ma się na gluten alergie ze względu na możliwe zanieczyszczenie glutenem. Tu znów u osób z potencjalną nadwrażliwością (a nie alergią) nie ma to znaczenia.

 

Czy trudno było odstawić nabiał?

Niezbyt.. ale było ciężej niż z glutenem. Uwielbiam masło i serek wiejski. Kromka bez masła? No trochę słabo…Kawa z mlekiem też czasem wpadała, ale jakoś dałam radę.

 

Czy odstawiłam nabiał w 100%?

Też nie. Zdarzało mi się jeść słodycze, które zawierały mleko w proszku. Raz zjadłam fit batona z odżywką białkową WPC. Takie ilości nie mają w moim przypadku znaczenia.

Jaki był plan?

Odstawić gluten i nabiał na miesiąc. Poczekać na efekty (byłam pewna, że będą). Potem stopniowo wprowadzać z powrotem do diety najpierw nabiał, bo za nim bardziej tęskniłam, potem gluten i obserwować jak reaguje organizm.

I najważniejszy punkt EFEKTY:

  Żadne.. Piszę ten post właściwie, żeby pokazać, że odstawienie glutenu i nabiału przy moich dolegliwościach może nie zaowocować niczym.. Tyle się naczytałam, szczególnie o odstawieniu nabiału i cudownym wyleczeniu trądziku.. Dupa.. Serio. Mój tekst będzie chyba póki, co w sieci jedynym, który pokazuje, że takie eliminacje mogą nie przynieść totalnie żadnego efektu. Wzdęcia i przelewanie w brzuchu są dalej w najlepsze, zmęczenie, trądzik – nawet więcej niż wcześniej..

Co dalej?

W kwestii trądziku pozostaje mi z podkulonym ogonem wrócić do antykoncepcji hormonalnej. Mam też zamiar na jesień ponowić kuracje retinoidami – będę miała spokój z pryszczami przynajmniej na rok. W kwestii problemów trawiennych mam zamiar zrobić testy na nadwrażliwość na konkretne pokarmy. Są niestety dość drogie. Podstawowy pakiet na 40 produktów to koszt 500 zł (badanie z krwi). Pakiet pełny (bodajże 140 produktów) kosztuje 1700 zł. Zobaczymy, co będzie, chociaż fajerwerków się nie spodziewam.

Mam nadzieje, że ten tekst się komuś przyda. Jest jednym z, niewielu, który pokazuje, że eliminacje z diety mogą absolutnie nie wpłynąć na samopoczucie i wygląd.. Mam wrażenie, że w internecie nikt nie publikuje wyników takich eksperymentów, jeśli kończą sie spektakularnym failem…Czasem wydaje mi się, że przypisuje się zbyt dużo uwagi wpływowi tego, co spożywamy na stan zdrowia. Może to, co ładujemy do swojego brzucha nie ma aż takiego znaczenia? A może to tylko w moim przypadku..

Kończąc ten tekst napawam się myślą, że zaraz zjeb białą, pszenną bułę z masłem i pastą z twarożku i śmietanki 30 %.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Porady treningowe i dietetyczne - Zrzuć Brzuch